13:10 | GMT: 11:10 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Aktualności
Wyświetlane 21-30 z 22422 pozycji.
03.08.2020 09:04

Indeks Menadżerów Zakupów Markit PMI polskiego sektora przemysłowego wzrósł do 52,8 pkt w lipcu 2020 r. z 47,2 pkt zanotowanych przed miesiącem, poinformowała firma Markit, specjalistyczny dostawca badań gospodarczych. W lipcu PMI przekracza próg 50 dzięki wzrostom Wskaźników Produkcji i Nowych Zamówień, a zatrudnienie spada w najwolniejszym tempie od początku tego roku.

Konsensus rynkowy wynosił 50 pkt.

"W lipcu Wskaźnik PMI poszybował w górę trzeci miesiąc z rzędu, wzrastając z czerwcowego poziomu 47,2 pkt do 52,8 pkt. Warunki w sektorze nie uległy tak znaczącej poprawie w ciągu jednego miesiąca ani razu na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Ponadto najnowszy wynik znacznie przewyższał średnią z badań długoterminowych (od 1998), która wynosi 50,3 pkt. 5,6-punktowy wzrost głównego wskaźnika był trzecim najsilniejszym miesięcznym wzrostem w historii badań, zaraz po wynikach zarejestrowanych w maju i czerwcu tego roku. Trend spadkowy trwający nieprzerwanie od listopada 2018 do czerwca 2020, był najdłuższą taką tendencją od niemal 18 lat. W lipcu wszystkie subindeksy pozytywnie wpłynęły na odczyt głównego wskaźnika, w tym największe wzrosty odnotowały kolejno produkcja (+2,6 pkt.), nowe zamówienia (+2,1) i czas dostaw (+0,6)" - czytamy dalej w komunikacie.

Tempo wzrostu nowych kontraktów było najszybsze od lipca 2018 (do czerwca liczba nowych zamówień spadała nieustannie przez 20 miesięcy – był to najdłuższy trend zniżkowy w 22-letniej historii badań), podano także.

"Trzeci z rzędu ostry wzrost głównego Wskaźnika PMI w końcu wywindował indeks powyżej neutralnego progu 50,0. Wskaźnik rejestrował negatywne wartości nieprzerwanie od października 2018, a lipcowy odczyt zakończył 20-miesięczny i zarazem najdłuższy od niemal 18 lat okres spadku. Najnowszy odczyt opierał się przede wszystkim na wynikach odnotowanych przez dwa subindeksy – produkcji i nowych zamówień, które wzrosły dzięki rozluźnieniu obostrzeń nałożonych na gospodarkę w czasie pandemii. Wskaźnik Produkcji trafnie zasygnalizował ostre spadki produkcji przemysłowej w marcu, kwietniu i maju, a także czerwcowy wzrost wykazane później w oficjalnych danych. Najnowszy odczyt Wskaźnika Produkcji sugeruje, że tempo wzrostu r/r w oficjalnych danych osiągnie wysoki jednocyfrowy wynik w lipcu. W lipcu zatrudnienie znów spadło, choć warto wspomnieć, że trend zniżkowy rozpoczął się długo przed wybuchem pandemii koronawirusa. Poziom zatrudnienia obniża się niemal nieustannie od października 2018 (z wyjątkiem dwóch miesięcy). Tempo spadku powróciło do średniego poziomu sprzed kryzysu (trend obserwowany od ponad dwóch lat)" - skomentował ekonomista IHM Markit Trevor Balchin, cytowany w komunikacie.

Wartość wskaźnika wynosząca ponad 50 pkt oznacza wzrost aktywności przemysłowej, a poniżej tego progu - spadek aktywności.

(ISBnews)

31.07.2020 11:08
31.07.2020 10:55

Mamy 657 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, potwierdzonych pozytywnym wynikiem testów laboratoryjnych. Od początku epidemii zachorowało w Polsce 45 688 osób, poinformowało Ministerstwo Zdrowia (MZ). Łącznie zmarło 1 716 osób.

"Mamy 657 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: śląskiego (227), mazowieckiego (104), małopolskiego (77), wielkopolskiego (59), dolnośląskiego (35), łódzkiego (30), podkarpackiego (28), lubelskiego (20), kujawsko-pomorskiego (17), pomorskiego (15), opolskiego (13), lubuskiego (11), warmińsko-mazurskiego (9), podlaskiego (6), zachodniopomorskiego (4) i świętokrzyskiego (2)." - podał resort na swoim profilu na Twitterze.

"Z przykrością informujemy o śmierci 7 osób zakażonych koronawirusem (wiek-płeć, miejsce zgonu): 83-K, 70-M Radom, 91-K Wschowa, 59-M, 79-K, 59-M Kraków, 80-M Siedlce (mieszkaniec woj. lubelskiego). Większość osób miała choroby współistniejące." - poinformowano także.

Łączna liczba chorych, u których potwierdzono zakażenie to 45 688 osób. Pacjenci znajdują się głównie w szpitalach jednoimiennych, które zajmują się wyłącznie pacjentami zarażonymi koronawirusem.

Z danych MZ wynika, że wg ostatnich dostępnych danych przeprowadzono blisko 2,21 mln testów, w ciągu ostatniej doby ponad 23 tys.

Według danych resortu na dzisiaj rano, hospitalizowanych było 1 778 osób, 97 189 było objętych kwarantanną, a 8 069 - nadzorem epidemiologicznym. Dotychczas zmarło 1 716 osób. Wyzdrowiało 33 987.

Od ponad czterech miesięcy obowiązuje stan epidemii.

Jednocześnie zniesiono już szereg wprowadzonych wcześniej ograniczeń. Od ubiegłej soboty zmniejszono obowiązkowy dystans do półtora metra (wcześniej dwa metry).

Zniesione zostały ograniczenia dotyczące handlu i gastronomii, ale obowiązkowe jest zachowanie półtorametrowego dystansu (w przeciwnym razie należy nosić maseczkę). W restauracjach i barach odległość między stolikami powinna nadal wynosić dwa metry.

W przestrzeniach zamkniętych, m.in. w sklepach, w środkach komunikacji publicznej, kościołach, kinach, sklepach, urzędach maseczki nadal są obowiązkowe.

Otwarte są kina, teatry, filharmonie, a także kluby fitness, solaria, salony tatuażu i baseny.

Jest też możliwość organizowania koncertów i widowisk zarówno w salach koncertowych jak i na otwartym powietrzu, pod warunkiem, że zajęta będzie jedynie połowa miejsc, a słuchacze czy widzowie będą zajmować je naprzemiennie.

Na boiskach i stadionach mogą być obecni kibicie (pod warunkiem, że zapełniona jest jedynie połowa miejsc). Z aquaparku może korzystać do 75% obłożenia obiektu.

Osoby uprawiające sport nie muszą nosić maseczek. Organizowanie wydarzeń sportowych jest możliwe do 250 uczestników. Nie ma obowiązku zachowania dystansu społecznego, choć jest to zalecane. Na polach golfowych, kortach tenisowych, stajniach, stadninach i torach wyścigowych dla koni,  przy imprezach dot. sportów wodnych i lotniczych – nie obowiązuje limit 250 uczestników.

W związku z kryzysem podjęto działania osłonowe dla przedsiębiorców. W życie weszły już ustawy, dotyczące możliwości przesuwania środków unijnych, dopłat do ubezpieczeń społecznych, możliwości pożyczek z kilkunastomiesięczną karencją w spłacie i innych form wsparcia.

(ISBnews)

31.07.2020 10:07
31.07.2020 09:25

Większość przypadków niewypłacalności przedsiębiorstw dopiero nadejdzie, a efekt będzie można zaobserwować głównie między końcem 2020 r., a pierwszą połową 2021 r. i w związku z tym globalny wskaźnik niewypłacalności prawdopodobnie osiągnie rekordowy poziom, rosnąc o 35% do 2021 r., ocenia Euler Hermes.

Euler Hermes prognozuje, że większość przypadków niewypłacalności ma dopiero nadejść, głównie między końcem 2020 r., a pierwszą połową 2021 r., w wyniku nierównych warunków początkowych, a także różnych strategii wznawiania produkcji i podejmowanych nadzwyczajnych środków politycznych, w szczególności dotyczących zgłaszania niewypłacalności (tymczasowe zmiany w systemach upadłościowych, inne formy ochrony dłużników - dające im więcej czasu i elastyczności w działaniu). Globalny wskaźnik niewypłacalności prawdopodobnie osiągnie rekordowy poziom, rosnąc o + 35% do 2021 r., skumulowany w okresie dwóch lat, przy czym w połowie krajów odnotuje on nowy rekord od czasu kryzysu finansowego w 2009 r., podano.

"Także wiele polskich firm mając pustki w kasie, a nawet debet (środki pomocowe nie były w stanie pokryć wszystkich kosztów stałych, zobowiązań np. kredytowych czy leasingowych) kwalifikuje się do ogłoszenia niewypłacalności czy działań restrukturyzacyjnych. Ale nie mogły tego zrobić, gdyż w czasie zamknięcia nie pracowały sądy, a co więcej - zawieszono obowiązek zgłaszania wniosków o niewypłacalność. Wstrzymane są działania egzekucyjne, dodano nową, już pozasądową de facto ścieżkę działań restrukturyzacyjnych. Wszystko w imię ochrony firm, ale przypatrując się bliżej - głównie dłużników, a nie wierzycieli. To oni - dostawcy, obok budżetu państwa ratować mają gospodarkę, obroty innych firm. Warto o tym pamiętać i chronić swój kapitał obrotowy, który nieprędko da się odbudować" - skomentował członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka Tomasz Starus, cytowany w komunikacie.

Według Euler Hermes, globalny wskaźnik niewypłacalności osiągnie w roku 2020 poziom, jaki obserwowaliśmy ostatnio w 2009 r., aby następnie osiągnąć nowy rekord w 2021 r. W przypadku połowy krajów wynik ten będzie najwyższy od czasu kryzysu finansowego. Chodzi w tym przypadku o kraje europejskie (Francja, Włochy, Hiszpania, Belgia, kraje skandynawskie), ale także o rynki wschodzące (Chiny, Brazylia, Rosja, Turcja, Polska). Głównymi wyjątkami powinny być Stany Zjednoczone, Japonia i Niemcy.

Największe wzrosty odnotują Stany Zjednoczone (+ 57% do 2021 r. w porównaniu do 2019 r.), Brazylia (+ 45%), Chiny (+ 40%) i główne kraje europejskie, takie jak Wielka Brytania (+ 43%), Hiszpania ( + 41%), Włochy (+ 27%), Belgia (+ 26%), Francja (+ 25%) - Polska odpowiednio +24%.

"Jednak decydenci polityczni muszą teraz zachować delikatną równowagę: przedwczesne wycofanie środków wspierających może zwiększyć wzrost liczby niewypłacalności o +5 pkt proc. do nawet 10 pkt proc. A jeśli globalne ożywienie gospodarcze będzie wymagać więcej czasu, niż oczekiwano, wzrost może być silniejszy nawet o +50 pkt proc. do 60 pkt proc. Wprowadzenie dodatkowych środków pomocowych lub przedłużenie obowiązywania istniejącego wsparcia dla przedsiębiorstw mogłoby ograniczyć niewypłacalność w perspektywie krótkoterminowej, ale również wesprzeć przedsiębiorstwa typu „zombie" (tzn. istniejące tylko dzięki kroplówce z zewnątrz, nie rokujące), zwiększając ryzyko większej liczby niewypłacalności w perspektywie średnio- i długoterminowej" - czytamy także.

(ISBnews)

29.07.2020 09:08

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) - informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach w wielkości bezrobocia - spadł o 1,2 pkt w lipcu 2020 r., podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Analitycy oczekują, że w dalszym ciągu część miejsc pracy ulegnie likwidacji, a bezrobocie będzie rosło, jednak proces ten nie powinien przebiegać gwałtownie.

"Z lipcowych badań koniunktury wynika, że znacznemu ograniczeniu uległy zamiary przedsiębiorców do redukcji etatów w firmach. W porównaniu do marca wskaźnik obrazujący tę tendencję zmalał ponad pięciokrotnie Do powiatowych urzędów zatrudnienia zaczęło napływać więcej ofert pracy niż przed miesiącem. Ciągle jeszcze ich liczba daleka jest o tej obserwowanej przed rokiem, czy przed dwoma laty, jednak należy brać pod uwagę, że wiele przedsiębiorstw nadal nie pracuje w ogóle, bądź funkcjonuje w ograniczonym zakresie" - czytamy w raporcie.

Analitycy podkreślają, że zwiększyła się liczba osób wyrejestrowanych ze spisów bezrobotnych w efekcie zatrudnienia. Choć nadal przybywa firm deklarujących zwolnienia z przyczyn leżących po stronie pracodawcy, to liczba nowych bezrobotnych rejestrujących w urzędach pracy nie wzrosła znacząco w ciągu ostatniego miesiąca.

"Jednocześnie nastąpił niewielki wzrost liczby ogłoszeń o nowych miejscach pracy napływających do powiatowych urzędów pracy, co w znacznym stopniu jest efektem stopniowego przywracania ich działalności. Była to jednak niewielka poprawa w stosunku do gwałtownego spadku w marcu i kwietniu br." - czytamy dalej.

"Wiele wskazuje na to, że pracodawcy chronią pracowników przed utratą pracy, zaś dla pracowników oraz bezrobotnych poszukujących zatrudnienia praca stała się wartością samą w sobie" - wskazano także.

(ISBnews)

29.07.2020 08:33

Santander Bank Polska odnotował 304,85 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w II kw. 2020 r. wobec 596,47 mln zł zysku rok wcześniej, podał bank w raporcie.

Wynik z tytułu odsetek wyniósł 1 458,44 mln zł wobec 1 623,53 mln zł rok wcześniej. Wynik z tytułu prowizji i opłat sięgnął 491,83 mln zł wobec 522,36 mln zł rok wcześniej.

Aktywa razem banku wyniosły 221,61 mld zł na koniec II kw. 2020 r. wobec 209,48 mld zł na koniec 2019 r.

W I-II kw. 2020 r. bank miał 475,79 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w porównaniu z 935,47 mln zł zysku rok wcześniej.

"W ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2020 r. grupa osiągnęła zbliżone do ubiegłorocznych wyniki z działalności podstawowej (-3,5% r/r) mimo presji trzech obniżek stóp procentowych na marżę odsetkową netto, obciążenia wyniku z tytułu odsetek kosztami zwrotów części opłat związanych z przedterminową spłatą kredytów konsumenckich (w oparciu o odpowiednie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej), niższej dynamiki sprzedaży kredytów, bezprecedensowej zmienności rynków finansowych oraz pozostałych negatywnych skutków pandemii COVID-19" - czytamy w sprawozdaniu zarządu.

- Wynik z tytułu odsetek zmniejszył się o 4,3% r/r, co odzwierciedla negatywny wpływ spadku stóp procentowych, niższą ekspozycję wobec podmiotów gospodarczych oraz pierwsze efekty finansowe rozwiązań pomocowych. Pozycja ta zawiera 92,6 mln zł na zwroty części opłat należnych klientom z tytułu przedterminowo spłaconych kredytów konsumenckich oraz jednorazowy przychód w wysokości 90 mln zł z aktualizacji parametrów w modelu kalkulacji rezerw Santander Consumer Bank S.A. na zwroty składek z tytułu ubezpieczeń.

- Wynik z tytułu prowizji obniżył się o 1,2% r/r, w dużej mierze pod wpływem uwarunkowań zewnętrznych. W okresie zamknięcia się gospodarek odnotowano słabszą transakcyjność klientów, co w połączeniu ze zmianą zasad realizacji płatności transgranicznych w euro (zgodnie z regulacjami unijnymi), przełożyło się na niższy wynik prowizyjny w liniach: e-biznes i płatności (-9,5% r/r) oraz obsługa rachunków i obrót pieniężny (-6,3% r/r). Pod wpływem wysokiej zmienności rynków finansowych zmniejszyły się dochody Grupy z prowizji za dystrybucję i zarządzanie aktywami (-13,1% r/r) z równoczesnym wzrostem dochodów z operacji maklerskich (+93,1% r/r) w oparciu o wyższą aktywność klientów poszukujących okazji inwestycyjnych. Spadł też popyt na finansowanie i poniesiono wyższe koszty związane z działalnością gwarancyjną i sekurytyzacyjną Grupy, m.in. w ramach dywersyfikacji źródeł finansowania i zarządzania kapitałem, podano także.

Pozostałe dochody spadły o 41,8% r/r, w tym: przychody z tytułu dywidend zmniejszyły się o 78,7% r/r w związku z rozpoznaniem w okresie bazowym dywidend otrzymanych ze spółek ubezpieczeniowych Aviva w wysokości 76,2 mln zł, które w br. nie wypłaciły dywidend zgodnie z zaleceniami nadzorczymi dla sektora ubezpieczeń; pozostałe przychody operacyjne obniżyły się o 19,8% za sprawą niższego o 19 mln zł r/r wyniku na sprzedaży/likwidacji majątku trwałego i aktywów do zbycia.

Wynik na pozostałych instrumentach finansowych spadł o 43,5% wskutek niższej o 39 mln zł pozytywnej korekty rynkowej wyceny akcji Visa Inc. (wzrost wartości godziwej tych instrumentów o 3,3 mln zł w okresie sprawozdawczym wobec 42,2 mln zł w analogicznym okresie ub.r.) oraz utworzenia dodatkowego odpisu na utratę wartości obligacji PBG w wysokości 8,5 mln zł. Negatywny skutek finansowy ww. zmian został częściowo zniwelowany przez wzrost wyniku na sprzedaży obligacji skarbowych (+11,5 mln zł r/r), podano także.

Marża odsetkowa netto za II kwartał 2020 r. (annualizowana w ujęciu kwartalnym) wyniosła 2,88% i była niższa w porównaniu z poprzednim kwartałem o 44 p.b., a o 60 p.b. w stosunku do analogicznego kwartału ub.r.

"W II kwartale miały miejsce dwie z trzech obniżek stóp procentowych wprowadzonych w okresie bieżącego roku. Do końca I półrocza znalazły one pełne odzwierciedlenie w ofercie oprocentowania grupy, oddziałując zarówno na stronę dochodową, jak i kosztową wyniku odsetkowego grupy. Jednocześnie obserwowano dalszy odpływ środków z depozytów terminowych, wyhamowanie dynamiki sprzedaży należności kredytowych w efekcie szoku ekonomicznego związanego z pandemią COVID-19 oraz znaczne inwestycje wolnych środków w papiery dłużne o stosunkowo niskiej rentowności. Większość z ww. czynników oddziaływała na marżę negatywnie" - czytamy dalej.

W I połowie 2020 r. całkowite koszty operacyjne grupy spadły o 1 % r/r do 2 229,1 mln zł jako połączony efekt: 

- wzrostu kosztów ponoszonych na rzecz regulatorów rynku za sprawą wyższej o 86,7 mln zł r/r łącznej kwoty obligatoryjnych składek na rzecz BFG zaliczonych w ciężar I półrocza 2020 r. (roczna składka na rzecz funduszu przymusowej restrukturyzacji banków zwiększyła się o 24% r/r do 247,2 mln zł, a kwartalna składka na rzecz funduszu gwarancyjnego banków wzrosła o 92,2% r/r do 80,8 mln zł);

- utworzenia rezerw portfelowych na ryzyko prawne związane z roszczeniami klientów z tytułu walutowych kredytów hipotecznych oraz zwrotu części opłat z tytułu przedterminowej spłaty kredytów konsumenckich w łącznej wysokości 110,3 mln zł;

- zwiększenia rezerw na zobowiązania sporne i inne aktywa o 131,4% r/r;

-ujęcia w pozostałych kosztach operacyjnych (zgodnie z MSSF 16) odpisów z tytułu utraty wartości rzeczowych aktywów trwałych i wartości niematerialnych objętych umowami leasingu oraz innych aktywów trwałych w wys. 32,7 mln zł wobec 17,5 mln zł w I połowie 2019 r.

Wynik z tytułu odpisów netto na oczekiwane starty kredytowe w portfelu należności wyniósł 947,2 mln zł wobec 619,2 mln zł w analogicznym okresie ub.r

"Odpisy netto z tytułu oczekiwanych strat kredytowych zwiększyły się o 53,0% r/r, odzwierciedlając: wzrost ryzyka kredytowego w branżach najbardziej dotkniętych skutkami zamrożenia gospodarki; indywidualne przypadki pogorszenia sytuacji finansowej klientów; utworzenie dodatkowego odpisu w wys. 150,3 mln zł na oczekiwane straty kredytowe jako korekty do wartości wynikających z modeli w warunkach niepewności co do dalszego rozwoju sytuacji epidemicznej i gospodarczej" - czytamy dalej.

W I połowie 2020 r. grupa odnotowała wyższy o 28,7 mln zł r/r zysk brutto na sprzedaży wierzytelności kredytowych Santander Bank Polska S.A. i Santander Consumer Bank S.A., wynoszący 18,7 mln zł.

"Sprzedano portfele należności kredytowych od klientów indywidualnych i firm o łącznej wartości 894,2 mln zł. Analogiczne transakcje z I połowy 2019 r. dotyczyły wierzytelności kredytowych na kwotę 533,3 mln zł i przyniosły 10,1 mln zł straty brutto" - czytamy także.

Po I półroczu 2020 r. efektywna stopa podatkowa (w ujęciu skonsolidowanym) wyniosła 34,8% wobec 26,4% w analogicznym okresie ubiegłego roku ze względu na niższy zysk brutto za I półrocze 2020 r. (-39,9% r/r), niższy poziom otrzymanych dywidend (-78,7% r/r) z portfela spółek niekontrolowanych oraz wzrost opłat na rzecz BFG (+35,9% r/r), podał bank.

W ujęciu jednostkowym zysk netto w I-II kw. 2020 r. wyniósł 384,86 mln zł wobec 1 157,21 mln zł zysku rok wcześniej.

Santander Bank Polska (d. Bank Zachodni WBK) należy do czołówki banków uniwersalnych w Polsce. Jego akcje są notowane na warszawskiej GPW. Głównym akcjonariuszem Santander Bank Polska jest hiszpański Santander, pierwszy bank w strefie euro i 11. na świecie pod względem kapitalizacji. Spółki z Grupy Santander Bank Polska oferują m.in. fundusze inwestycyjne, ubezpieczenia, leasing oraz faktoring. Aktywa razem banku wyniosły 209,48 mld zł na koniec 2019 r.

(ISBnews)

28.07.2020 09:03

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK) - informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce - wzrósł o blisko 9 pkt m/m w lipcu br., podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) w raporcie. Wiele wskazuje na to, że gospodarka otrząsnęła się z pierwszego pandemicznego szoku, jednak w stosunku do grudnia ub. roku odrobiła zaledwie połowę straty, podało Biuro.

"Spodziewać się można, że w kolejnych miesiącach poprawa podstawowych wskaźników makroekonomicznych nie będzie już tak spektakularna, zaś wejście na ścieżkę rozwoju sprzed pandemii może nastąpić dopiero po jej wygaśnięciu. Nawet jeśli nie nastąpi kolejne administracyjne zamknięcie gospodarki, popyt nie powróci do poprzedniego poziomu, a firmy nie będą pracować pełną mocą" - czytamy w raporcie.

W lipcu br., podobnie jak przed miesiącem ubyło firm odczuwających spadek tempa napływu nowych zamówień. Zjawisko to w równym stopniu dotyczyło zamówień pochodzących od odbiorców zagranicznych jak i tych realizowanych na rynek krajowy. Przewaga firm odczuwających dalsze kurczenie się zamówień nad firmami odczuwającymi ich wzrost skurczyła się do 25 pkt proc. Przed dwoma miesiącami sięgnęła ponad 60 pkt proc. Relatywnie największą poprawę w napływie nowych zamówień obserwujemy w przemyśle przetwórstwa ropy naftowej, wśród producentów samochodów i pozostałych środków transportu oraz w przemyśle produkującym tworzywa sztuczne, podało Biuro.

BIEC wskazało, że w ślad ze zwiększonym w stosunku do sytuacji sprzed dwóch miesięcy napływem nowych zamówień, obniżył się poziom zapasów wyrobów gotowych, które raptownie zwiększyły się w okresie od lutego do czerwca br.

"Drugi miesiąc z rzędu ubywa firm odczuwających pogarszanie się ich sytuacji finansowej. Względna poprawa stanu finansów firm w większym stopniu dotyczy przedsiębiorstw dużych i średnich, w znacznie mniejszym zaś firm małych zatrudniających poniżej 50 pracowników. Pomimo, że przedsiębiorcy odczuwają stopniowe normalizowanie się sytuacji gospodarczej, to ich oceny na temat ogólnej sytuacji w gospodarce poprawiają się znacznie wolniej od ocen na temat napływu zamówień czy sytuacji finansowej. Najprawdopodobniej wynika to z ogromnej niepewności co do kształtowania się popytu w najbliższej przyszłości, możliwości realizowania dostaw i zamówień czy choćby utrzymania ciągłości produkcji w warunkach pandemii" - czytamy także.

Wzrost produkcji sprzedanej przemysłu w czerwcu br. przyczynił się do nieco wyższej niż przed miesiącem wydajności pracy, choć nadal jest ona o około 6% niższa niż przed rokiem.

"Od lutego br. spada zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu kredytów przeznaczanych na cele konsumpcyjne. Przyczynia się do tego zaostrzenie polityki kredytowej przez banki wobec przedsiębiorstw i klientów indywidualnych oraz niepewność sytuacji u potencjalnych kredytobiorców co do możliwości utrzymania dochodów i pracy" - czytamy dalej.

Według BIEC, w ostatnich miesiącach znacząco rośnie podaż pieniądza M3. Na początku pandemii przyrost dotyczył głównie gotówki, do której w obliczu zagrożenia uciekali konsumenci i część przedsiębiorstw. Od marca natomiast najszybciej przybywało pieniądza w pozostałych instytucjach sektora finansowego, które najprawdopodobniej finansowały kreację dłużnych papierów rządowych.

"Dekoniunktura na giełdzie trwa już ponad dwa lata. Pandemia i zamrożenie gospodarki najgłębsze spadki wywołały w marcu br. Od tego czasu nastroje wśród inwestorów stopniowo poprawiają się, jednak podstawowy indeks WIG ciągle znajduje się na poziomie o blisko 30% niższym niż w czasie swego ostatniego lokalnego szczytu ze stycznia 2018 r." - podsumowano w materiale.

(ISBnews)

27.07.2020 08:20

Grupa Lotos odnotowała skonsolidowany oczyszczony wynik EBITDA LIFO w wysokości 45 mln zł w II kw. 2020 r. według szacunkowych danych, podała spółka.

"Szacunkowy skonsolidowany wynik operacyjny wg LIFO powiększony o amortyzację po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych (oczyszczona EBITDA LIFO): 45 mln zł; w tym :

a. Szacunkowa oczyszczona EBITDA LIFO segmentu produkcji i handlu: 15 mln zł

b. Szacunkowa oczyszczona EBITDA LIFO segmentu wydobywczego: 46 mln zł" - czytamy w komunikacie.

Szacunkowe skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 4,25 mld zł

"Jednocześnie spółka informuje, iż:

1. Wahania poziomu zapasów ropy naftowej oraz różnice pomiędzy wolumenem zakupu i przerobu ropy naftowej w trakcie 2 kwartału 2020 roku spowodowały uwzględnienie w kalkulacji kosztu przerobu (wg metodyki LIFO) ropy wycenionej przy wyższym koszcie jednostkowym niż cena bieżąca - wystąpił tzw. efekt historycznych warstw ropy naftowej (wycenionych po znacznie wyższym koszcie jednostkowym).

2. Powyższy efekt jest ograniczeniem przyjętego modelu wyceny zapasów, który spowodował, przy znacznym spadku cen ropy naftowej, zaburzenie wyniku wg LIFO danego okresu i nie ma wpływu na przepływy gotówkowe z działalności operacyjnej.

3. Spółka szacuje wyżej wymieniony negatywny efekt dla wyniku wg LIFO na ~369 mln zł:

a. efekt LIFO jest niższy o ~369 mln zł, a tym samym:

b. oczyszczona EBITDA LIFO obniżona o ~369 mln zł" - czytamy dalej.

Grupa Lotos planuje publikację raportu za II kw. i I półrocze na 12 sierpnia 2020 r.

Grupa Lotos jest zintegrowanym pionowo koncernem naftowym, który zajmuje się poszukiwaniem i wydobyciem ropy naftowej, jej przerobem oraz sprzedażą hurtową i detaliczną wysokiej jakości produktów naftowych. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 29,49 mld zł w 2019 r.

(ISBnews)

24.07.2020 12:56

W perspektywie kolejnych 2-3 tygodni ceny paliw na krajowych stacjach powinny pozostać na zbliżonych poziomach. Ostatnie niewielkie podwyżki cen paliw - a szczególnie benzyny - to efekt powrotu do średniej wielkości marż detalicznych, które spadły do niskich poziomów na przełomie czerwca i lipca , wynika z komentarza rynkowego analityków Biura Maklerskiego Reflex.

Poniżej komentarz rynkowy BM Reflex:

Detaliczne ceny benzyny Pb95 wzrosły w ubiegłym tygodniu średnio 5 gr./l do 4,35 PLN/l. Litr oleju napędowego podrożał w skali tygodnia 2 gr./l do średniego poziomie 4,28 PLN/l. Na niezmienionym poziomie 2,02 PLN/l pozostały z kolei ceny autogazu.

W sumie od początku lipca benzyna podrożała 11 gr./l natomiast diesel 7 gr./l. Ostatnie niewielkie podwyżki cen paliw (szczególnie benzyn) to efekt powrotu do średniej wielkości marż detalicznych, które spadły do niskich poziomów na przełomie czerwca i lipca. Ustabilizowana sytuacja na krajowym rynku hurtowym pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość.

W skali tygodnia hurtowe ceny benzyn spadły bowiem blisko 4 gr./l. natomiast oleju napędowego wzrosły symboliczny 1 gr./l. Dlatego też przynajmniej w perspektywie kolejnych 2-3 tygodni ceny paliw na krajowych stacjach powinny pozostać na zbliżonych poziomach. Na uwagę zasługuje fakt, że w dalszym ciągu zarówno za litr benzyny jak i oleju napędowego płacimy około 80 gr./l mniej niż przed rokiem.

Ceny ropy naftowej natomiast mają problem z kontynuacją rozpoczętej w drugiej połowie kwietnia fali wzrostowej. Wzrosty cen wrześniowej serii kontraktów na ropę naftową Brent wyhamowały w rejonie 45 USD/bbl i w piątek rano ropa Brent w Londynie kosztuje około 43,60 USD/bbl.
Po raz kolejny słabe okazały się dane z amerykańskiego rynku paliw.  Zapasy ropy naftowej zgodnie z danymi EIA wzrosły w ubiegłym tygodniu 4,9 mln bbl do 536,6 mln bbl, tym samym nadwyżka zapasów w stosunku do 5-letniej średniej dla tej pory roku wzrosła do 19%.

Dodatkowo w skali tygodnia o 0,1 mln bbl/d do 11,1 mln bbl/d zwiększyła się produkcja ropy naftowej w USA. Konsumpcja wszystkich paliw natomiast spadła w skali tygodnia 0,8 mln bbl/d do 17,65 mln bbl/d i  pozostaje 3,9 mln bbl/d czyli blisko 18% niższa niż przed rokiem. Amerykański popyt na benzyny z kolei kształtował się w ubiegłym tygodniu na średnim poziomie 8,55 mln bbl/d czyli11% poniżej poziomu z orku ubiegłego.

(ISBnews/ BM Reflex)

Poniedziałek, 10 sierpnia 2020
03:30 Chiny Inflacja PPI lipiec
03:30 Chiny Inflacja CPI lipiec
07:45 Szwajcaria Sytuacja na rynku pracy lipiec
08:00 Rumunia Bilans handlu zagranicznego czerwiec
08:00 Norwegia Inflacja PPI lipiec
08:00 Norwegia Inflacja konsumencka lipiec
09:00 Słowacja Produkcja przemysłowa czerwiec
09:00 Turcja Stopa bezrobocia czerwiec
10:30 Strefa Euro Indeks Sentix sierpień