19:09 | GMT: 17:09 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
Komentarze
13.06.18 11:15

Opublikowane wczoraj dane potwierdziły to co wiemy już od jakiegoś czasu. Mianowicie, amerykańska gospodarka nie traci tempa (inflacja CPI znalazła się na sześcioletnim szczycie), a sentyment w europejskiej gospodarce spada (kolejny słabszy od oczekiwań odczyt indeksu ZEW). Mimo relatywnie sporej wagi odczytu inflacyjnego, pary z amerykańskim dolarem poruszały się bez jasno zdefiniowanego kierunku. Ten pomogła nadać publikacja The Wall Street Journal, która wywindowała USD na dzienne szczyty. Gazeta wskazała, że Jerome Powell (prezes Fed) optuje za tym by konferencja prasowa odbywała się po każdym posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku. Fed przyzwyczaił, że działa tylko na posiedzeniach, po których prezes może bezpośrednio skomunikować się z rynkiem, więc opisywana zmiana budowałaby dużo większe pole do zaskoczeń i każde spotkanie bankierów z Rezerwy Federalnej musiałoby być postrzegane przez inwestorów jako „żywe”. Rynek odpowiedział wzrostem USDJPY powyżej 110.50 i powrotem EURUSD poniżej 1.1750 po kolejnym odrzuceniu rejonu 1.18.

Wydarzeniem dnia jest niewątpliwie decyzja FOMC. Wydaje się przesądzone, że będziemy świadkami siódmej w obecnym cyklu podwyżki stóp procentowych, która sprawi, że stopa funduszy Fed znajdzie się w przedziale 1.75%-2%. Istotniejsze będzie jednak to, jak bankierzy scharakteryzują prowadzoną przez siebie politykę i jak będą wyglądały ich najnowsze prognozy. Sytuacja dla USD wygląda dość korzystnie, gdyż najważniejsze dla banku dane z gospodarki (stopa bezrobocia na poziomie 3.8%; inflacja blisko celu) uzasadniają dalsze zacieśnianie polityki. Zasadniczo widać dwa zagrożenia dla amerykańskiej waluty. Jednym jest fakt, że stopy procentowe zbliżają się do naturalnej stopy, która przez członków Fed wyznaczana jest nieco poniżej 3%, co może wzbudzić dyskusję o tym jak blisko jesteśmy zakończenia obecnego cyklu podwyżek. Drugim natomiast może być niechęć Fed do przyjęcia zbyt jastrzębiej retoryki, wobec wciąż silnie akomodacyjnego nastawienia banków centralnych z grona G-10. Uwaga rynku zwróci się więc w kierunku dot chartu i najnowszych projekcji makroekonomicznych, które będą miały decydujący wpływ na to czy USD powróci do wzrostów po krótkim przystanku oraz czy amerykańskie indeksy utrzymają tempo wzrostu z ostatnich dni.

Wcześniej, bo już o 10:30 poznamy dane o inflacji z Wielkiej Brytanii. Wczoraj GBP chwilowo zyskał po powstrzymaniu przez Theresę May rewolty wśród Torysów w sprawie głosowania nad poprawkami Izby Lordów do ustawy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, które w znacznym stopniu ograniczały swobodę brytyjskiej premier w rozmowach z Brukselą. Wygranie tej potyczki nie oznacza jednak, że sytuacja została opanowana, więc ostrożność rynku w podejściu do funta jest zrozumiała. Dyskusja na temat perspektyw dla GBP ma szansę odwrócić się na chwilę od polityki i skierować na Bank Anglii oraz potencjalnie zbliżającą się podwyżkę stóp, jeżeli wzrost cen okaże się wyższy od oczekiwań. Dopóki jednak utrzymuje się ryzyko braku porozumienia na linii UE – Wielka Brytania, większe odbicie na GBPUSD wydaje się mało prawdopodobne.

Jacek Bakoński, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku
 

Czwartek, 18 października 2018
- Strefa Euro Szczyt Unii Europejskiej
01:50 Japonia Handel zagraniczny wrzesień
02:30 Japonia Wystąpienie publiczne szefa BoJ (Haruhiko Kuroda)
02:30 Australia Sytuacja na rynku pracy wrzesień
08:00 Szwajcaria Bilans handlu zagranicznego wrzesień
09:30 Szwecja Stopa bezrobocia wrzesień
10:30 Wlk. Brytania Wyniki sprzedaży detalicznej wrzesień
14:30 USA Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych tydzień
14:30 USA Indeks Fed z Filadelfii październik
16:00 USA Indeks wskaźników wyprzedzających - Conference Board wrzesień