19:19 | GMT: 17:19 Witaj, jesteś niezalogowany/a  |   Zarejestruj  |  
eXtremalnyPL_baner_podstrony
Aktualności
Wyświetlane 1-10 z 22104 pozycji.
07.04.2020 14:11

Prognoza centralna dotycząca średniorocznej inflacji, w badaniu przeprowadzonym przez Narodowy Bank Polski (NBP) wśród 22 analityków w marcu-kwietniu 2020 r., wynosi 3,2% na 2020 r., 2,5% na 2021 r. i 2,5% na 2022 r.

W poprzedniej edycji ankiety prognoza centralna wyniosła 3,3% na 2020 i 2,8% na 2021 r.

"Typowe scenariusze, zawarte w 50-procentowych przedziałach prawdopodobieństwa, wskazują, że w br. inflacja ukształtuje się powyżej celu inflacyjnego NBP, między 2,5% a 3,8%. W kolejnych latach inflacja obniży się. Typowe wartości prognoz, 1,6-3,3% dla obu lat, znajdują się w przedziale odchyleń od celu inflacyjnego. Dla wszystkich lat horyzontu prognostycznego prawdopodobieństwo ukształtowania się inflacji w przedziale odchyleń od celu inflacyjnego jest bliskie 60%. W 2020 r. bardziej prawdopodobne są wartości powyżej celu inflacyjnego, zaś w latach kolejnych mniej więcej tak samo prawdopodobne jest kształtowanie się inflacji poniżej, jak i powyżej 2,5%" - czytamy w raporcie.

W przypadku inflacji CPI zarówno zróżnicowanie prognoz centralnych, jak też indywidualnej niepewności, nie wzrosły istotnie w stosunku do poprzedniego badania. Niepewność prognoz ujawnia się natomiast w braku dobrze zarysowanych centralnych scenariuszy w rozkładach zagregowanych, podał bank centralny.

Ankieta jest przeprowadzana cztery razy w roku: w ostatnich dwóch tygodniach marca, czerwca, września i grudnia.

Ostatnia runda Ankiety Makroekonomicznej NBP odbyła się między 28 marca a 2 kwietnia 2020 r. Wzięło w niej udział 22 ekspertów reprezentujących instytucje finansowe, ośrodki analityczno-badawcze oraz organizacje pracowników i pracodawców.

(ISBnews)

07.04.2020 14:07

Prognoza centralna dotycząca dynamiki PKB, przeprowadzona przez Narodowy Bank Polski (NBP) wśród 22 analityków w okresie marzec-kwiecień 2020 r., zakłada spadek na poziomie 2,6% w 2020 r., a następnie wzrost o 3,2% w 2021 r. i o 2,8% w 2022 r., wynika z raportu NBP.

W poprzedniej, grudniowo-styczniowej edycji ankiety centralna prognoza wynosiła 3,4% wzrostu w 2020 r. i 3,2% w 2021 r.

"Biorąc pod uwagę rozkład zagregowany, typowe scenariusze tempa wzrostu PKB przewidują wystąpienie recesji w 2020 r. - 50-procentowy przedział prognoz tempa wzrostu PKB zawiera się między wartościami -4,5% a -0,5% (prawdopodobieństwo recesji w 2020 r. wynosi 79%). Rozkłady zagregowane prognoz na kolejne lata wskazują na wzrost PKB. Scenariusze recesyjne nie są całkiem wykluczone, lecz prawdopodobieństwo ujemnego tempa wzrostu PKB pozostaje bardzo niskie, równe 9% w 2021 r. i 7% w 2022 r. W 2021 r. można spodziewać się tempa wzrostu PKB między 1,1% a 4,7%, zaś w 2022 r. między 1,8% a 3,8% (są to granice 50-procentowego przedziału prawdopodobieństwa). Rozkłady zagregowane na lata 2020-2021 są wielomodalne, co odzwierciedla zróżnicowanie opinii ekspertów. Z kolei rozkład zagregowany na 2022 r. wskazuje na zbliżone prawdopodobieństwo dowolnej wartości z zakresu ok. 1,8%-4%" - czytamy w raporcie.

Ankieta jest przeprowadzana cztery razy w roku: w ostatnich dwóch tygodniach marca, czerwca, września i grudnia.

Ostatnia runda Ankiety Makroekonomicznej NBP odbyła się między 28 marca a 2 kwietnia 2020 r. Wzięło w niej udział 22 ekspertów reprezentujących instytucje finansowe, ośrodki analityczno-badawcze oraz organizacje pracowników i pracodawców.

(ISBnews)

07.04.2020 12:02

Ryzyko utraty posady ocenia jako duże 26% badanych, wynika z 39. edycji "Monitora Rynku Pracy" Instytutu Badawczego Randstad. Oznacza to wzrost o 17 pkt proc. wobec pomiaru sprzed ogłoszenia pandemii i jednocześnie najwyższy wskaźnik w całej historii badania. Wśród obaw wskazywanych przez respondentów w związku z pandemią koronawirusa najczęściej wymienia się zmniejszenie wynagrodzenia (41%).

"Obecna sytuacja jest kompletnie nowa zarówno dla pracodawców, jak i dla pracowników. Nie mamy żadnych doświadczeń jak zachowywać się w takiej sytuacji, jak prowadzić firmę, jak pracować. To jest jednym z powodów lęku, jaki odczuwają zarówno pracownicy, którzy obawiają się o przyszłość swojego miejsca pracy, jak i pracodawcy, którzy nie wiedzą, jak potoczą się losy ich firmy w tych warunkach" - powiedziała ekspert rynku pracy Konfederacji Lewiatan Monika Fedorczuk, cytowana w komunikacie.

"Wyniki badań pokazują wyraźnie, że większe obawy dotyczące utraty pracy mają osoby pracujące na umowy zlecenie i na umowy terminowe. Jest to o tyle uzasadnione, że zakończenie współpracy przez pracodawcę z takimi osobami jest dla pracodawcy stosunkowo proste i nie pociąga za sobą kosztów związanych z odprawami. Przyszłość polskiego rynku pracy zależy od tego, jak długo będzie trwać epidemia oraz zakresu działań osłonowych dla przedsiębiorców, jakie będą podejmowane przez rząd. Bez wsparcia państwa wiele podmiotów gospodarczych nie przetrwa okresu zmniejszenia lub braku zamówień i zerwanych łańcuchów dostaw" - dodała.

O utratę zatrudnienia najbardziej obawiają się sprzedawcy i kasjerzy (36%), niewykwalifikowani robotnicy (36%), kadra zarządzająca oraz pracownicy biurowi i administracyjni (po 29%).

"Nieco bardziej spokojni o swoje posady pozostają natomiast kierowcy, inżynierowie i specjaliści z wyższym wykształceniem. Odsetek osób, które boją się zwolnień, wynosi dla nich odpowiednio 16%, 17% i 18%" - czytamy w komunikacie.

W ujęciu branżowym największe obawy o utrzymanie zatrudnienia wskazują pracownicy hotelarstwa i gastronomii (42%), handlu detalicznego i hurtowego (34%) oraz branży finansowej i ubezpieczeniowej (30%). Najmniejszy odsetek osób, które boją się stracić pracę, występuje natomiast w budownictwie (18%), edukacji (19%) oraz telekomunikacji i IT (20%), podano także.

Spadł odsetek osób do 75% z 89% w okresie przed pandemią, które uważają, że znajdą lub raczej znajdą jakąkolwiek pracę, w ciągu najbliższych 6 miesięcy.

Badanie wykazało, że około 50% zatrudnionych obawia się zmniejszenia wynagrodzenia, 25% zwolnienia, a 16% likwidacji firmy.

"Nie mamy i jeszcze przez jakiś czas nie będziemy mieli nowych danych GUS, którego pracę również dezorganizuje wyjątkowa sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy. Jednak bezrobocie wzrośnie na pewno. Najbardziej ostrożne prognozy mówią o podwojeniu się stopy bezrobocia. Gdyby pracę stracili wszyscy ci, którzy silnie obawiają się utraty zajęcia, czyli 43% pracujących na umowach cywilno-prawnych, 21% samozatrudnionych, 39% pracujących na umowach o pracę na czas określony i 17% – na czas określony, to z rynku wypadłoby aż 3,64 mln ludzi. Uważam, że ich obawy mają poważne podstawy i na koniec roku do 0,5 mln bezrobotnych w ujęciu BAEL (IV kwartał 2019 roku) trzeba będzie doliczyć 2–2,6 mln „nowych" bezrobotnych, co podbije stopę bezrobocia nawet do 18%. Ostatni raz tak źle było 15 lat temu, gdy wychodziliśmy z najgorszego kryzysu i najgłębszego bezrobocia po 1989 roku" - ocenił ekspert ds. rynku pracy z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych i redaktor portalu Rynekpracy.org. Łukasz Komuda, cytowany w komunikacie.

Sondaż został przeprowadzony metodą CAWI w grupie respondentów 18-64 lat, pracujących minimum 24 h/tydzień w dniach 24-30 marca 2020 roku. Próba wyniosła ok. 1 016 osób.

(ISBnews)

07.04.2020 09:28
07.04.2020 08:10
06.04.2020 11:05

Rząd spodziewa się, że szczyt zachorowań na koronawirusa może nastąpić w maju lub w czerwcu, poinformował premier Mateusz Morawiecki.

"Spodziewamy się, że szczyt zachorowań jest przed nami - gdzieś w maju, w czerwcu. Prawdopodobnie, jak mówi wielu ekspertów - promienie ultrafioletowe będą z całą pewnością pomocne w walce z koronawirusem, ale chcemy do tego czasu ograniczyć ilość zachorowań, a w szczególności wypłaszczać krzywą zachorowań" - powiedział Morawiecki podczas wystąpienia w Sejmie.

"Amerykanie stwierdzają, że u nich być może szczyt zachorowań nastąpi w kwietniu. My tego nie wiemy - czy będzie to kwiecień, czy maj czy czerwiec. Staramy się przygotowywać procedury w taki sposób, żeby móc zaadresować wszystkie problemy, z którymi się dziś mierzymy" - dodał premier.

Podkreślił, że "relatywnie niska" dziś liczba zachorowań nie powoduje uśpienia uwagi rządu.

"Zdajemy sobie sprawę z tego, że pandemia może przyspieszyć, może wypłaszczyć. Robimy wszystko, żeby nasza służba zdrowia była lepiej przygotowana w kwietniu, w maju, w czerwcu w lipcu na dany etap walki z koronawirusem. Nikt na świecie nie wie, kiedy będzie szczyt, kiedy będzie spowolnienie, czy ono będzie gwałtowne, czy ono będzie o wydłużonym przebiegu krzywej. Dlatego musimy przygotowywać liczbę szpitali, łóżek szpitalnych dostosowanych dla pacjentów z koronawirusem i to właśnie robimy" - powiedział Morawiecki.

Zaznaczył, że nie wiadomo, czy - a jeśli tak, to kiedy - może nastąpić nawrót koronawirusa.

"Nikt na świecie nie wie, jaki będzie dalszy przebieg koronawirusa, czy epidemia będzie trwała do czerwca, do sierpnia, czy będzie nawrót mały jesienią, duży, czy nie będzie go wcale, czy zimą z powrotem będzie koronawirus, czy szczepionka będzie wynaleziona w grudniu czy może w lutym przyszłego roku" - wyliczył premier.

"To wszystko powoduje, że musimy się starać ograniczać rozprzestrzenianie się tej epidemii, jednocześnie starając się przywracać wiele form życia gospodarczego i funkcjonować w obszarze życia gospodarczego i funkcjonować w wielu obszarach życia publicznego tak, by zostało ono w możliwy mały sposób zakłócone" - podsumował.

Łączna liczba przypadków zakażenia koronawirusem, potwierdzonym pozytywnym wynikiem testów laboratoryjnych w Polsce wynosi 4 201. Łącznie zmarło 98 osób.

(ISBnews)

06.04.2020 10:47
06.04.2020 09:04
06.04.2020 08:04
03.04.2020 14:32
Wtorek, 7 kwietnia 2020
00:00 Nowa Zelandia Indeks zaufania biznesu I kw.
00:30 Australia Indeks PSI dla usług marzec
01:30 Japonia Wydatki gospodarstw domowych luty
03:30 Australia Ogłoszenia o pracę marzec
03:30 Australia Bilans handlu zagranicznego luty
06:30 Australia Decyzja RBA ws. stóp procentowych kwiecień
07:45 Szwajcaria Sytuacja na rynku pracy marzec
08:00 Norwegia Przetwórstwo przemysłowe luty
08:00 Rumunia PKB n.s.a. IV kw.
08:00 Norwegia Miesięczny PKB luty