Niemiecki Dax traci wobec piątkowego zamknięcia blisko 7%, a notowania kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy zostały zawieszone z powodu zbyt dużych wahań. Para USDJPY spada w kierunku 102.00. Na rynku króluje panika i trudno powiedzieć gdzie może ona zaprowadzić. Wszczęcie wojny cenowej pomiędzy kartelem OPEC oraz Rosją w normalnych czasach spowodowałoby wzrost awersji do ryzyka i załamanie cen ropy. Niestety zbiegły się obecnie dwa czynniki. Paniczny odwrót od akcji motywowany jest jednak bardziej dalszym narastaniem obaw o przyszłość światowej gospodarki w sytuacji gdy koronawirus będzie się rozprzestrzeniał. Północ Włoch i region Lombardii do początku kwietnia jest odcięty od świata. Turyści do wczoraj mogli wyjechać. Rynki finansowe panicznie boją się, że analogiczna sytuacja może powtarzać się na innych obszarach. W skrajnym scenariuszu globalna gospodarka może w pierwszym półroczu 2020 się załamać, gdyby kolejne regiony praktycznie zawieszały aktywność gospodarczą. Rynek najbardziej boi się rozwoju takiego scenariusza w USA, co mogłoby przecenić indeksy o kolejne 20%. Nie można wykluczać podobnego rozwoju wypadków, bowiem już Apple w komunikacie zaczął zachęcać pracowników do pracy zdalnej. Problem w tym, że najskuteczniejsza walka z koronawirusem, którego jak na razie nie dało się powstrzymać, będzie polegać na wygaszeniu aktywności, w czym nie pomoże ani polityka monetarna ani fiskalna. Jakiekolwiek impulsy wspierające wzrost gospodarczy mogą przyczynić się tylko do szybszego odbudowania aktywności, gdy największe zagrożenie minie, a produkcja stopniowo zacznie być odbudowywana. Perspektywa spadku popytu dodatkowo dołuje również notowania ropy, która w przypadku WTI znalazła się dziś poniżej 30 USD za baryłkę po raz pierwszy od początku 2016 roku, kiedy kartel OPEC oraz Rosja rozpoczęły politykę ograniczeń produkcji.
Ubiegłotygodniowe rozmowy w Wiedniu pomiędzy kartelem, a Rosją załamały się i obecnie rozpoczyna się wojna cenowa o udział w rynku. Rosja nie wywiązywała się z limitów do których się zobowiązała i nie była skłonna zadeklarować dalszych redukcji wydobycia. Obecne cięcia wygasają z końcem kwietnia. Arabia Saudyjska chciała aby całość dodatkowych ograniczeń wyniosła 1.5 miliona baryłek dziennie, z czego kartel OPEC miałby opowiadać za 1 mln, a resztę inni producenci z nim współpracujący na czele z Rosją. W odpowiedzi Arabia Saudyjska, posiadająca najniższe kosztu produkcji, przystąpiła do obniżki ceny dla swoich odbiorców. Nie wykluczone jednak, że w obecnej sytuacji rynkowej strony ponownie zasiądą do rozmów aby uratować sytuację na rynku ropy naftowej przez dalszymi spadkami w kierunku 20 USD, co niosłoby za sobą druzgocące skutki dla wszystkich producentów. Załamanie notowań czarnego złota wywołało ruchy sejsmiczne również na walutach surowcowych. Notowania AUDUSD zanotowały minima poniżej 0.63 a NZDUSD poniżej 0.60. Od tego momentu trwa jednak odreagowanie. Para UADCAD wystrzeliła natomiast powyżej 1.36.
Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
Czarny poniedziałek?
Komentarze
